Prince of Persia

Prince of Persia

Prince of Persia to gra, którą najmocniej zapamiętałem z czasów dziecięcych, chyba zaraz obok River Raid. 

Pamiętam ją zwłaszcza z wyjazdów do znajomych rodziców, na które nie umiałem się doczekać, gdyż znajomi ci posiadali córkę, która to miała komputer, na którym jak szalony łupałem w „Ratowanie Księżniczki” (jak wtedy nazywałem Prince of Persia).



Nawet gdy później bawiliśmy się lalkami Barbie (do czego oczywiście oficjalnie nigdy bym się nie przyznał), to też były zmuszone odgrywać role z gry i dzielny Ken pokonywał kolejne przeszkody, zbudowane ze stolików, krzeseł, poduszek i wszystkiego co mogło mu utrudnić dotarcie do wymarzonej narzeczonej.

Później, gdy na komunię dostałem swojego pierwszego peceta z czarnobiałbym monitorem i zainstalowanymi grami – omal nie spadłem z krzesła, gdy okazało się, że jedną z kilkudziesięciu tam zainstalowanych gier jest właśnie ten legendarny tytuł.

Krótko o fabule

Mamy 60 minut na to, by uratować księżniczkę z rąk okrutnego Wezyra. By to osiągnąć musimy przejść kilkanaście poziomów po drodze mierząc się z przeciwnikami, pułapkami, a także wykazać się sprytem i zręcznością.

Do tego możemy wypijać magiczne eliksiry – ale uwaga! Nie wszystkie nam pomogą – są takie, które odbierają życie lub wywołują zgoła niespodziewane efekty – jak odwrócenie planszy do góry nogami.

Płynność animacji i klimat

Gra urzekła mnie niesamowitą jak na dawne czasy płynnością animacji – odwzorowanie ruchu głównego bohatera, tego jak skacze, jak zmienia kierunki biegu było niesamowite:

Prince of Persia była idealnie zbilansowana – stałe elementy, do których mnie przyzwyczaiła, były w odpowiednich momentach „łamane” – czy to przez bonusowych przeciwników o unikalnych umiejętnościach (strażnicy ze zwiększoną liczbą żyć, szkielet, którego nie dało się zabić – czy wreszcie Cień – alter ego głównego bohatera, którego zabicie było równoznaczne z zabiciem siebie), czy też przez zręcznościowe zagadki, które trzeba było szybko rozwiązać.

Szkielet - prince of persia
Pojedynek ze szkieletem był jedną z tych konfrontacji, nad którą trzeba się było nieźle nagłowić.

 

Do tego dzięki odpowiednim elementom graficznym i dźwiękowym (muzyczka z głośniczka komputerowego) gra miała niesamowity, arabsko-mroczny klimat.

Oczywiście na końcu rozgrywki nie mogło zabraknąć finałowej walki z głównym bossem 🙂

Jak powstało Prince of Persia?

I na koniec najciekawsze – polecam Wam arcyciekawy film, przygotowany przez chłopaków z arnh.eu, o tym jak powstało Prince of Persia. W filmie znajdziecie masę ciekawostek, wyjaśnione jest to, jak powstały tak płynne i dokładne animacje, a także fakt, że gra powstała… kilka lat!

Niesamowite 🙂

Pamiętaj, że jeżeli podobał Cię ten tekst – zostaw krótki komentarz poniżej i zerknij na nasz sklep z koszulkami – gdzie znajdziesz motywy z lat 90!



O autorze

Gigi

Urodziłem się w roku 86, równiutko 3 miesiące po tym jak reaktor w Czarnobylu eksplodował światłością wiekuistą. Ubóstwiam Baldurs Gate, Heroes III i dobrą muzę z lat 90. Jestem zapalonym fanem białych majteczek Anny.

Powiązane posty

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
Podobał Ci się ten tekst? Dołącz do nas na Facebooku i nie przegap NOWYCH artykułów!
Polub MagiczneLata90.pl na Facebooku