Najlepsze wspomnienia z boiska z lat 90 [2/2]

Pamiętasz hasło Gruby na bramę? Pamiętasz wybieranie składów? Miałeś swoje magiczne miejsce, które nazywałeś Wembley? A może starsi wykopywali ci piłkę na dach? Jeżeli tak – to w drugiej części na naszym kanale odświeżysz kilka ciekawych wspomnień.



Tu znajdziesz pierwszą część:

O autorze

Gigi

Urodziłem się w roku 86, równiutko 3 miesiące po tym jak reaktor w Czarnobylu eksplodował światłością wiekuistą. Ubóstwiam Baldurs Gate, Heroes III i dobrą muzę z lat 90. Jestem zapalonym fanem białych majteczek Anny.

Powiązane posty

6
Dodaj komentarz

avatar
3 Comment threads
3 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
4 Comment authors
Aureliusz PasternyGigiMarcin PanasiukJanusz Łopusiewicz Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Janusz Łopusiewicz
Gość
Janusz Łopusiewicz

Moje Wembley, ale akurat nie używaliśmy ten nazwy. Popularne boiska w mojej okolicy nosiły następujące nazwy szkolne (na zdjęciu), Oświęcimska (od ulicy), boczne (treningowe boisko Miedzi Legnica), za bocznym, oraz ogólna nazwa „w parku” (tu oczywiście królowały śmietniki zamiast słupków, ewentualnie plecaki, bluzy niewielkie drzewa). Jednak „szkolne” było najfajniejsze, ostra nawierzchnia, bramki do ręcznej, z trzej stron otoczone budynkami i niezliczona ilość emocji. Były budynek SP 10 w Legnicy ( o dziwo, to co teraz jest odremontowane było ruiną za moich czasów szkolnych, a to co teraz jest ruiną było moją budą)comment image

Gigi
Gość

Czad, dzięki za to wspomnienie 🙂 Dokładnie o takie rzeczy mi chodziło! A jakiej nazwy używaliście?

Janusz Łopusiewicz
Gość
Janusz Łopusiewicz

Na to na zdjęciu po prostu „szkolne”. „Gracie klasowego po lekcjach na szkolnym?”:)

Marcin Panasiuk
Gość
Marcin Panasiuk

comment image Nasze osiedlowe „Wembley” 🙂 Zawsze były kłótnie z ” garażowcami”, bo piłka nagminnie wpadała za garaże, obijając auta które tam picowali na dworzu. Czasem dochodziło do przebijania przez nich na złość piłek, co w efekcie kończyło się zapchaniem gwoździami zamków w ich garażu w godzinach wieczornych , przez nieznanych sprawców 😉 W wakacje potrafiliśmy łupać od 8:00 do 21 z przerwą na obiad. Skąd człowiek miał na to siły? 🙂

Gigi
Gość

Dzięki wielkie 🙂

Aureliusz Pasterny
Gość
Aureliusz Pasterny

comment image
U nas wybieranie składów nazywało się siłowe albo numerki. Także mieliśmy swoje Wembley tylko nazywaliśmy je Piaszczyste Wembley bo w środku już nie było trawy tylko sama ziemia. Piłkę starsi wywalali nam na sklep, a gdy nam piłka wypadła za boisko to albo na balkon bloku obok albo pod samochody stojące na parkingu. Bramki zazwyczaj były z kamieni albo wbitych patyków a linie umowne.. Miejsce boiska teraz wygląda tak, ale gdy my graliśmy był sam trawnik z przeciętym pasem samej wydeptanej ziemi. Z czasem posadzili tam drzewa, a teraz robią siłownię pod chmurką.

Podobał Ci się ten tekst? Dołącz do nas na Facebooku i nie przegap NOWYCH artykułów!
Polub MagiczneLata90.pl na Facebooku